Czy można karać psa za warczenie? Dlaczego nie warto uciszać psiej komunikacji
Czy można karać psa za warczenie? To pytanie zadaje sobie wielu opiekunów, gdy ich pies zaczyna warczeć. Nic dziwnego, w końcu warczenie kojarzy nam się z agresją, a agresję chcemy zatrzymać. Tylko czy karcenie psa za warczenie rzeczywiście rozwiązuje problem?
Czy pies po prostu przestaje czuć dyskomfort, czy przestaje go nam komunikować?
Czy warczenie jest zachowaniem, które trzeba wyeliminować?
Kiedy pies warczy, bardzo łatwo skupić się na samym dźwięku. Słyszymy warczenie i myślimy: „Muszę sprawić, żeby przestał.” Tylko że warczenie nie pojawia się w próżni. Pies zazwyczaj reaguje na coś, co dzieje się w jego otoczeniu. Może czuć strach, dyskomfort, ból, frustrację, potrzebę zwiększenia dystansu albo chcieć ochronić coś, co jest dla niego ważne.
Dlatego wyeliminowanie samego warczenia nie musi oznaczać rozwiązania problemu, który do niego doprowadził. To trochę tak, jakbyśmy wyłączyli alarm przeciwpożarowy, ale nie sprawdzili, dlaczego się uruchomił. Cisza nie zawsze oznacza, że problem zniknął.
Co może się stać, kiedy karzemy psa za warczenie?
Wyobraźmy sobie prostą sytuację: pies leży na swoim legowisku, my podchodzimy i zaczynamy go głaskać. Pies odwraca głowę, nie reagujemy. Czworonóg napina swoje ciało, my nadal go dotykamy. W końcu warczy.. mówimy: „Nie wolno!” Podnosimy głos, odsuwamy psa, szarpiemy go za obrożę albo stosujemy inną formę kary. Pies może nauczyć się, że warczenie wywołuje dodatkową nieprzyjemną reakcję ze strony człowieka. Ale to nie oznacza, że nagle polubił głaskanie. Nadal może czuć dokładnie ten sam dyskomfort. Różnica polega na tym, że jego sposób reagowania może się zmienić.
AVSAB wskazuje, że stosowanie metod awersyjnych wiąże się m.in. z ryzykiem zwiększenia lęku, problemów związanych z agresją oraz pogorszenia dobrostanu psa. Organizacja rekomenduje metody oparte na nagradzaniu również w modyfikacji problemowych zachowań.
Czy pies może przestać warczeć, ale nadal mieć problem?
Tak.
I to jest jedna z najważniejszych rzeczy, które warto zrozumieć. Jeżeli pies warczy, kiedy człowiek próbuje zabrać mu gryzak, a za warczenie zostaje ukarany, możemy uzyskać psa, który następnym razem nie zawarczy. Ale czy zmieniło się jego nastawienie do sytuacji? Niekoniecznie. Dlatego:
brak warczenia ≠ brak dyskomfortu
Pies może nadal być przestraszony, sfrustrowany albo czuć potrzebę obrony. Może również zacząć reagować inaczej no i tutaj dochodzimy do bardzo ważnego zastrzeżenia.
Czy po ukaraniu za warczenie pies od razu ugryzie?
W internecie często można spotkać zdanie: „Ukarzesz psa za warczenie i następnym razem od razu ugryzie bez ostrzeżenia.” To chwytliwe zdanie, ale nie warto przedstawiać go jako pewnika. Nie każdy pies, któremu ukarano warczenie, przestanie ostrzegać, także nie każdy przejdzie od razu do ugryzienia. Zachowanie psa zależy od wielu czynników, m.in. od jego emocji, doświadczeń, sytuacji i tego, jak silny jest bodziec.
Wiemy natomiast, że karanie sygnałów komunikacyjnych może prowadzić do tłumienia tych sygnałów i może zwiększać ryzyko bardziej gwałtownej reakcji w niektórych sytuacjach. Materiały kliniczne dotyczące agresji u psów wskazują właśnie na ryzyko zmniejszenia liczby sygnałów ostrzegawczych po stosowaniu kary.
Dlatego problemem nie jest to, że: „pies na pewno ugryzie bez ostrzeżenia”. Znaczącym problemem jest to, że możemy stracić część informacji, które pomagały nam przewidzieć reakcję psa. A to z punktu widzenia bezpieczeństwa jest bardzo istotne.
Warczenie jest informacją, której warto słuchać
Jeżeli pies warczy, mamy informację: „Ta sytuacja jest dla mnie trudna.” Nie musimy zgadzać się z psem i nie oznacza to również, że pies może robić wszystko, czego chce, ale zamiast pytać: „Jak go uciszyć?” warto zapytać: „Co sprawiło, że poczuł potrzebę użycia tego komunikatu?” To zmienia całe podejście, bo jeżeli pies warczy podczas czesania, możemy zastanowić się czy:
coś go boli?
szczotkowanie jest dla niego nieprzyjemne?
jest zmęczony?
zabieg trwa zbyt długo?
wcześniej pokazywał subtelniejsze sygnały?
możemy zmienić sposób wykonywania zabiegu?
Czesanie nie musi oznaczać walki z psem. Praca na małych krokach, odpowiednie tempo i nagradzanie zachowania mogą pomóc psu lepiej radzić sobie z czynnościami pielęgnacyjnymi.
Co robić zamiast karać psa za warczenie?
Pierwszym krokiem nie powinno być pytanie: „Jak oduczyć psa warczenia?” Tylko: „Jak zmienić sytuację, żeby pies nie musiał używać warczenia?”
1. Zatrzymaj się
Jeżeli pies warczy podczas dotykania- przerwij dotyk.
Jeżeli warczy, gdy się do niego zbliżasz- zwiększ dystans.
Nie dokładaj kolejnego poziomu presji.
2. Sprawdź, co wywołało reakcję
Zastanów się, co wydarzyło się bezpośrednio przed warczeniem, czy:
coś zabierałeś?
dotykałeś psa?
przeszkodziłeś mu w odpoczynku?
zbliżył się człowiek lub pies?
pojawiło się jedzenie albo zabawka?
pies był już mocno pobudzony?
Kontekst jest bardzo ważny.
3. Nie zmuszaj psa do dalszej interakcji
Jeżeli pies komunikuje, że potrzebuje przestrzeni, danie mu tej przestrzeni może być zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż próba „pokazania mu, kto tu rządzi”. W przypadku zachowań agresywnych zaleca się przede wszystkim identyfikowanie sytuacji wyzwalających i takie zarządzanie środowiskiem, aby ograniczać ryzyko eskalacji. Konieczne może okazać się skontaktowanie się z psim trenerem/ behawiorystą.
4. Pracuj nad przyczyną
Jeżeli pies boi się dotyku, nie chodzi o to, żeby nauczyć go „nie warczeć”. Chodzi o to, żeby stopniowo zmienić jego emocje związane z dotykiem. Jeśli broni zasobów to pracujemy nad bezpieczeństwem związanym z zasobem, reaguje ze strachu na ludzi- pracujemy nad jego emocjami i odpowiednim dystansem. Natomiast jak problem pojawia się podczas pielęgnacji to można pracować nad stopniowym przyzwyczajaniem psa do poszczególnych czynności. W takich sytuacjach pomocne mogą być m.in. stopniowe odwrażliwianie i budowanie pozytywnych skojarzeń.
Ale przecież pies musi wiedzieć, kto tu rządzi!”
To właśnie tutaj warto rozprawić się z jednym z najczęstszych mitów. Pies nie musi bać się człowieka, żeby respektować zasady, możemy:
stawiać psu granice.
uczyć go zachowań, które są bezpieczne i akceptowalne.
zarządzać środowiskiem.
nauczyć psa, że oddawanie przedmiotów się opłaca.
nauczyć go spokojnego zachowania podczas pielęgnacji.
robić to bez zastraszania, bólu i konfrontacji.
Czy pozwalanie psu na warczenie oznacza, że pozwalamy mu na wszystko?
Nie.
To bardzo ważne rozróżnienie. Akceptowanie warczenia jako komunikatu nie oznacza akceptowania każdego zachowania psa. Jeżeli pies warczy, kiedy dziecko podchodzi do jego legowiska, nie oznacza to: „Super, pies ustalił zasady i dziecko ma się podporządkować.” Oznacza: „Mamy sytuację, w której pies czuje potrzebę ostrzeżenia. Musimy zadbać o bezpieczeństwo i znaleźć przyczynę.”
Jeżeli pies warczy przy jedzeniu, nie oznacza to, że powinien mieć możliwość pilnowania miski przed każdym domownikiem, oznacza, że trzeba zarządzić sytuacją i pracować nad problemem, zamiast karać psa za sam sygnał, a to szczególnie ważne, kiedy w domu są dzieci.
Kiedy warczenie powinno nas szczególnie zaniepokoić?
Nie każde warczenie oznacza poważny problem, natomiast warto skonsultować sytuację ze specjalistą, jeśli:
warczenie pojawia się coraz częściej,
reakcje psa stają się coraz silniejsze,
pojawia się kłapanie lub próby ugryzienia,
pies zaczyna pilnować coraz większej liczby rzeczy,
reakcje pojawiają się w wielu różnych sytuacjach,
pies nagle zaczął warczeć podczas dotykania,
w domu są dzieci,
nie potrafisz przewidzieć, co wywołuje reakcję.
Nagła zmiana zachowania może również mieć podłoże zdrowotne, dlatego przy nagłym pojawieniu się problemu, szczególnie gdy reakcja związana jest z dotykiem, warto skonsultować psa z lekarzem weterynarii.
Najważniejsza zasada
Nie chodzi o to, żeby pies nigdy nie zawarczał, lecz chodzi o to, żebyśmy potrafili zrozumieć, dlaczego zawarczał. Warczenie może być dla nas bardzo cenną informacją, więc jeżeli ją zignorujemy albo ukarzemy psa za jej przekazanie, możemy stracić ważny element komunikacji. Bo dobrze poprowadzona praca nad zachowaniem nie polega wyłącznie na tym, żeby pies przestał coś robić tylko, żeby nie musiał tego robić.
Dlaczego pies warczy? Warczenie jako forma komunikacji
Dlaczego pies warczy? To pytanie zadaje sobie wielu opiekunów, kiedy ich pies zaczyna powarkiwać na człowieka, inne zwierzę albo w konkretnej sytuacji.
To ostrzeżenie jest jednym z elementów psiej komunikacji, dlatego może towarzyszyć strachowi, dyskomfortowi, frustracji, obronie zasobu, bólowi czy wysokiemu pobudzeniu. Co ważne, sama ta wokalizacja nie pozwala jeszcze stwierdzić, co dokładnie czuje pies, dlatego trzeba spojrzeć na jego mowę ciała, sytuację oraz to, co wydarzyło się chwilę wcześniej. Przede wszystkim zamiast skupiać się wyłącznie na tym, jak sprawić, żeby pies przestał warczeć, warto najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego mój pies poczuł, że musi użyć tego komunikatu?
Warczenie to komunikat, a nie “złośliwość”
Pies nie używa tego sygnału po to, żeby zrobić nam na złość, także nie robi tego po to, żeby „pokazać, kto tu rządzi”. Jest to zachowanie, które może przekazywać innym informację o stanie emocjonalnym psa i jego intencjach. W badaniach dotyczących psich wokalizacji wykazano, że warczenie niesie informacje związane m.in. z poziomem zagrożenia, co więcej psy potrafią również reagować na różnice w warczeniu innych psów. [Bálint i in., 2016]. To oznacza, że warczenie ma znaczenie komunikacyjne.
Czy każde warczenie oznacza agresję?
Nie! To jeden z najważniejszych mitów, które warto obalić. Nie można tłumaczyć każdego warczenia jako agresji. Wokalizacja musi być interpretowana razem z zachowaniem i kontekstem.
Dlatego samo pytanie: „Dlaczego mój pies warczy?” -jest trochę zbyt ogólne a znacznie ważniejsze jest: „Co dzieje się z moim psem w momencie, kiedy prezentuje taką formę komunikacji?”
Z tego powodu Spójrz na całe jego ciało. Czy jest napięty? może próbuje się odsunąć? patrzy intensywnie? pokazuje zęby? albo ogon jest podkulony? Czy może przeciwnie jego ciało jest luźne, a sytuacja wygląda jak zabawa? W praktyce ten sam dźwięk może pojawić się w zupełnie różnych kontekstach.
Dlaczego pies warczy?
Przyczyn tego zachowania może być bardzo wiele, troszkę wam przybliżę sytuację w jakich można spotkać się z tym zachowaniem.
Strach i poczucie zagrożenia
Jedną z częstych przyczyn jest strach, dlatego taką reakcję psa możemy zaobserwować kiedy człowiek, pies albo inny bodziec znajduje się zbyt blisko. Innymi słowy powarkiwanie może być wtedy próbą zwiększenia dystansu, ponieważ pies niekoniecznie chce zaatakować. Czasami wręcz przeciwnie- chce uniknąć konfrontacji. Jeżeli wcześniejsze sygnały nie zadziałały, pokazanie zębów może być dla niego kolejnym sposobem na zakomunikowanie: „Potrzebuję, żebyś się odsunął”.
Dyskomfort podczas dotykania
Nie każdy pies lubi dotyk w każdym miejscu i w każdej sytuacji, ponieważ jestem także psim fryzjerem spotykam się z tym, że psy nie są miłośnikami pielęgnacji, tak więc ząbki możemy ujrzeć podczas np.
czesania,
zakładania szelek,
przytrzymywania,
dotykania łap,
zabiegów pielęgnacyjnych,
odsuwania go,
Nie oznacza to automatycznie, że pies jest „agresywny”, może po prostu bardzo wyraźnie komunikować, że przekroczyliśmy jego granicę. Co robić w takiej sytuacji? O tym będzie dalej 😊
Ból lub problem zdrowotny
Jeżeli pies, który wcześniej nie reagował, nagle zaczyna to robić podczas dotykania określonego miejsca, warto potraktować to poważnie, ponieważ ból może zmienić zachowanie psa i sprawić, że zacznie reagować obronnie na sytuacje, które wcześniej tolerował, dlatego nagła zmiana zachowania zawsze powinna skłonić do rozważenia przyczyny zdrowotnej. Udaj się więc do weterynarza i opowiedz o tych sytuacjach.
Obrona zasobów
Pies może nie spodobać się, gdy człowiek próbuje odebrać mu coś, co jest dla niego wartościowe. Może to być:
jedzenie,
gryzak,
zabawka,
miejsce odpoczynku,
a czasami nawet konkretny człowiek
W takim przypadku warczenie może być komunikatem: „Nie zabieraj mi tego.” A karanie psa za ten komunikat nie rozwiązuje przyczyny problemu, jeśli już pies ma za sobą sytuacje gdzie coś cennego zostało mu odebrane kolejnym razem może szybciej chcieć ugryźć 🫡
Frustracja i wysokie pobudzenie
Powarkiwanie może pojawić się również wtedy, gdy pies jest bardzo pobudzony, sfrustrowany albo nie potrafi osiągnąć tego, czego chce. Co więcej może pojawić się w czasie zabawy, mój pies Timon uwielbia powarkiwać kiedy przeciągamy się razem zabawką 😄Dlatego zawsze warto spojrzeć szerzej niż tylko na samo zachowanie.
Zanim pies zawarczy, często mówi znacznie więcej
Warczenie często nie jest pierwszym komunikatem psa.
Pies może wcześniej:
👇🏽odwracać głowę, 👇🏽odwracać całe ciało, 👇🏽oblizywać nos, 👇🏽ziewać, 👇🏽próbować odejść, 👇🏽obniżać pozycję ciała, 👇🏽podkulać ogon, 👇🏽zastygać, 👇🏽napinać ciało, 👇🏽intensywnie się wpatrywać.
Jeżeli te sygnały zostaną zignorowane, reakcja może stać się bardziej intensywna.
Badanie analizujące nagrania prowadzące do pogryzień wykazało, że przed ugryzieniem częściej obserwowano m.in. odwracanie głowy i ciała, wpatrywanie się, usztywnienie, kłapanie oraz warczenie. Niektóre z tych zachowań zwiększały swoją częstość około 20 sekund przed ugryzieniem. [Owczarczak-Garstecka i in., 2018]
To jednak nie oznacza, że każdy pies zawsze przechodzi przez wszystkie szczeble w tej samej kolejności. I to bardzo ważne zastrzeżenie.
Drabina agresji – jak ją rozumieć?
Drabina jest przede wszystkim modelem pomagającym człowiekowi zauważyć narastające napięcie, dlatego postanowiłam Wam zobrazować to w małym uproszczeniu:
🟢 WCZEŚNIEJSZE SYGNAŁY DYSKOMFORTU
odwracanie głowy ⇒odwracanie ciała ⇒oblizywanie nosa / ziewanie ⇒próba odejścia ⇒obniżenie pozycji ciała / podkulony ogon
🟡 ROSNĄCE NAPIĘCIE
zastygnięcie ⇒usztywnienie ciała ⇒intensywne wpatrywanie się ⇒pokazywanie zębów
🟠 WYRAŹNE OSTRZEŻENIE
warczenie ⇒kłapnięcie w powietrzu / snap
🔴 NAJSILNIEJSZA REAKCJA
ugryzienie
Autorzy badań podkreślają, że drabiny nie należy traktować jako sztywnej sekwencji, ponieważ pies może pominąć niektóre zachowania, a jego reakcja zależy od sytuacji, doświadczeń i tego, co dzieje się podczas interakcji.
To bardzo istotne, bo pies nie musi najpierw oblizać nosa, potem odwrócić głowy, następnie zawarczeć i dopiero później ugryźć. Może wykorzystać tylko niektóre sygnały, a także bardzo szybko przejść do mocniejszej reakcji, szczególnie jeśli sytuacja jest dla niego bardzo trudna albo wcześniejsze strategie nie przyniosły efektu.
Dlaczego warto znać wcześniejsze sygnały?
Bo im wcześniej zauważymy dyskomfort psa, tym więcej mamy możliwości, żeby zmienić sytuację, jeżeli:
pies odwraca głowę– możemy się zatrzymać.
odsuwa się– możemy dać mu przestrzeń.
zaczyna się napinać– możemy przerwać interakcję.
już warczy– warto potraktować to jako bardzo wyraźną informację, że coś jest nie tak.
Im wcześniej usłyszymy ten komunikat, tym lepiej dla psa i dla człowieka. Twój pies warczy i nie wiesz, czy powinieneś na to reagować? W kolejnym artykule wyjaśniam, dlaczego karanie za warczenie może przynieść więcej problemów niż korzyści.
Dla większości psów spacer to najlepszy moment dnia. W końcu się coś dzieje! 😀 Nic więc dziwnego, że na dźwięk brzęczącej smyczy czy słowo “idziemy” wiele z nich zaczyna skakać, szczekać lub biegać po domu. Wielu opiekunów uważa to za oznakę szczęścia i ekscytacji. I rzeczywiście radość jest czymś naturalnym. Problem pojawia się wtedy, gdy emocje psa przed spacerem stają się tak silne, że pies przestaje panować nad sobą.
To właśnie stan emocjonalny, w jakim pies wychodzi z domu, często wpływa na przebieg całego spaceru (oczywiście może to być jeden z powodów)
Emocje psa- jak działają?
Kiedy pies bardzo ekscytuje się przed spacerem, w jego organizmie uruchamia się szereg reakcji fizjologicznych. Wydzielają się między innymi adrenalina i noradrenalina, które przygotowują ciało do szybkiego działania: przyspiesza tętno, wzrasta napięcie mięśni, a organizm staje się bardziej czujny. To naturalna reakcja i sama w sobie nie jest niczym złym. Problem pojawia się wtedy, gdy poziom pobudzenia jest bardzo wysoki jeszcze przed wyjściem z domu. W takim stanie psu trudniej jest skupić się na opiekunie, podejmować spokojne decyzje czy ignorować bodźce z otoczenia.
Jeżeli silne emocje utrzymują się dłużej, do działania włącza się również kortyzol- tzw. hormon stresu. Jego poziom nie spada natychmiast po otwarciu drzwi czy nawet po kilku minutach spaceru. Oznacza to, że pies, który wychodzi z domu bardzo “nakręcony”, może przez znaczną część spaceru pozostawać w stanie zwiększonej gotowości do reakcji.
Dlatego tak często obserwujemy, że pies od początku mocno ciągnie na smyczy, gwałtownie reaguje na mijane psy, ludzi czy rowery albo ma trudności z wyciszeniem się mimo długiego spaceru. Nie wynika to ze złośliwości czy braku posłuszeństwa, ale z tego, że jego układ nerwowy pracuje na bardzo wysokich obrotach. Dbamy o emocje czworonogów nie po to, by całkowicie odebrać mu radość ze spaceru, ale by pomóc mu rozpocząć go w stanie, który pozwoli lepiej radzić sobie z otaczającym światem.
“Szklanka emocji”
W pracy z psami często używa się metafory „szklanki emocji”. Wyobraź sobie, że każdy pies nosi ze sobą szklankę, do której przez cały dzień “wpadają” różne emocje i pobudzenie. Co ważne dla organizmu psa nie ma osobnej szklanki na emocje pozytywne i osobnej na negatywne. Zarówno ogromna radość na widok smyczy, intensywna zabawa i ekscytacja spotkaniem z ulubionym psim kolegą. Jak i stres związany z głośnym hałasem, nieprzyjemnym doświadczeniem czy spotkaniem z obcym psem zwiększają poziom pobudzenia organizmu. Wszystkie te doświadczenia w pewnym stopniu “napełniają tę samą szklankę”.
Jeśli dzień był pełen silnych wrażeń, szklanka może być już niemal pełna. Wtedy wystarczy drobny bodziec np. (przejeżdżający rower, szczekający pies za płotem czy ktoś niespodziewanie wychodzący zza rogu), aby emocje się przelały. Efektem może być: szczekanie, rzucanie się na smyczy, trudność z uspokojeniem się lub inne zachowania, które często błędnie interpretujemy jako złośliwość czy brak wychowania.
Nie oznacza to oczywiście, że powinniśmy unikać wszystkiego, co sprawia psu radość. Wręcz przeciwnie, pozytywne emocje są niezwykle ważne dla dobrostanu psa. Warto jednak pamiętać, że ich intensywność również ma znaczenie. Naszym celem nie jest wyeliminowanie emocji, ale nauczenie psa ich regulowania oraz zapewnienie mu czasu na odpoczynek i powrót organizmu do równowagi.
Dlatego spokojne przygotowanie i emocje psa przed spacerem mają tak duże znaczenie. Jeżeli pies już na starcie przepełni swoją “szklankę emocji”, znacznie trudniej będzie mu zachować spokój wobec kolejnych wyzwań, które pojawią się podczas spaceru.
Spacer zaczyna się już w domu
Wyobraź sobie, że masz wyjść na bardzo wyczekiwany koncert, mecz, spotkanie etc. Serce bije szybciej, jesteś podekscytowany i trudno Ci usiedzieć w miejscu. Teraz wyobraź sobie, że ktoś każe Ci w tym stanie przez kilka minut spokojnie iść równym krokiem, albo wymagać żebyś rozwiązał jakieś równanie matematyczne 😂 Nie jest to łatwe.
Pies odczuwa coś bardzo podobnego. Jeżeli już przed otwarciem drzwi osiąga bardzo wysoki poziom pobudzenia, jego organizm jest przygotowany do działania. Wzrasta tętno, napięcie mięśni i gotowość do szybkiej reakcji na bodźce. Emocje psa przed spacerem są zbyt wysokie i w takim stanie dużo trudniej o spokojne chodzenie na luźnej smyczy, skupienie na opiekunie czy podejmowanie dobrych decyzji o czym pisałam już wyżej.
Czy trzeba całkowicie wyciszyć psa?
Nie.
Celem nie jest stworzenie psa, który bez emocji wychodzi z domu. Spacer powinien kojarzyć się pozytywnie i budzić przyjemne oczekiwanie. Warto jednak dążyć do tego, aby pies potrafił przeżywać tę radość w bardziej kontrolowany sposób. Można porównać to do sportowca przed zawodami, jest zmotywowany i gotowy do działania, ale jednocześnie zachowuje kontrolę nad swoim ciałem i emocjami.
Jak pomóc lepiej regulować emocje psa przed spacerem?
Nie chodzi o komendę “siad” wykonywaną za wszelką cenę. Chodzi o budowanie spokojnego rytuału. Pomocne mogą być między innymi:
spokojne przygotowanie do wyjścia bez pośpiechu, tylko pamiętaj, że ćwicząc pies musi mieć załatwione swoje potrzeby “sikupa”😀 bo inaczej ćwiczenia mogą nie wyjść.
unikanie dodatkowego nakręcania psa wysokim głosem, zrezygnuj z “idziemy na spaaaacerek?”
zakładanie smyczy, szelek, obroży dopiero wtedy, gdy pies jest w stanie choć na chwilę się uspokoić, jeśli bierzesz smycz i pies jest pobudzony bardzo to ją odkładasz i wracasz to poprzednich czynności, spróbuj chwilę później.
konsekwentny, przewidywalny schemat przygotowań,
ćwiczenie samokontroli w prostych codziennych sytuacjach.
gryzaki
zabawy wyciszające
Dzięki temu pies uczy się, że emocje są czymś naturalnym, ale nie muszą całkowicie przejmować kontroli nad jego zachowaniem.
Spokojny początek to często spokojniejszy spacer
Pierwsze minuty spaceru często wyznaczają jego dalszy przebieg. Jeśli pies opuszcza dom bardzo pobudzony, łatwiej będzie mu reagować impulsywnie na kolejne bodźce. Natomiast gdy uda mu się rozpocząć spacer w bardziej zrównoważonym stanie emocjonalnym, znacznie łatwiej będzie skupić się na otoczeniu, węszeniu i kontakcie z opiekunem.
Pamiętaj, że nie pracujesz jedynie nad zachowaniem psa. Pracujesz przede wszystkim nad jego emocjami. A zachowanie jest często tylko ich efektem.
Podsumowanie
Jeżeli Twój pies szaleje na widok smyczy, nie oznacza to, że robi Ci na złość ani że jest źle wychowany. Najczęściej oznacza to po prostu, że emocje związane ze spacerem są dla niego bardzo silne. Zamiast walczyć z objawami, warto zastanowić się, jak pomóc psu lepiej regulować pobudzenie jeszcze przed przekroczeniem progu domu. Czas poświęcony na spokojne przygotowanie do spaceru bardzo często procentuje lepszym zachowaniem już od pierwszych kroków.
Po spacerku, na którym było dużo emocji również warto zadbać o stan emocjonalny naszego pupila. Pamiętajcie, że sytuacje stresowe mogą “schodzić” z psa nawet kilka dni. 😯 Także czasem trzeba postawić na dłuższy wypoczynek, regenerację i zadbać o prawidłowy sen czworonoga. O tym jaką role sen odgrywa w organizmie psiaka pisałam osobny artykuł link – https://psiastki.pl/blog/sen-u-psow-co-mowi-nauka-%f0%9f%92%a4/
Magdalena Stokłosa (Instruktorka szkolenia psów i behawiorystka)
Błędy w wychowaniu szczeniaka mogą odbić się czkawką w waszej późniejszej relacji. Wychowanie szczeniaka to nie tylko radość, ale również ogromna odpowiedzialność. To właśnie w pierwszych miesiącach życia kształtujemy jego charakter, nawyki i relacje z otoczeniem. Niestety, wielu opiekunów, często nieświadomie, popełnia błędy, które mogą mieć długotrwałe konsekwencje. W tym artykule omówimy najczęstsze błędy w wychowaniu szczeniaka i podpowiemy, jak ich uniknąć.
Błędy w wychowaniu szczeniaka.
1. Czekanie z treningiem do roku życia
Jednym z najczęstszych błędów, jakie popełniają opiekunowie, jest przekonanie, że szczeniak jest zbyt młody na naukę. Wielu ludzi uważa, że trening powinien rozpocząć się dopiero, gdy pies skończy rok. To błąd! Szczenięta są niezwykle chłonne wiedzy już od pierwszych tygodni życia. Im wcześniej zaczniemy uczyć je podstawowych komend i zasad, tym łatwiej będzie im przyswoić dobre nawyki. Czekanie z treningiem może prowadzić do utrwalenia niepożądanych zachowań, które później trudno będzie skorygować.
2. Brak socjalizacji z miastem i innymi psami
Socjalizacja to kluczowy element wychowania szczeniaka. Wielu opiekunów zaniedbuje ten aspekt, ograniczając kontakt psa z otoczeniem. Szczeniak, który nie ma okazji poznać różnych dźwięków, zapachów i sytuacji miejskich, może stać się lękliwy lub agresywny w przyszłości. Podobnie brak kontaktu z innymi psami może prowadzić do problemów w komunikacji z czworonogami. Warto zabierać szczeniaka na spacery w różne miejsca, aby oswoić go z hałasem ulicy, tłumem czy innymi zwierzętami.
3. Krzyczenie i awersja- najgorsze błędy w wychowaniu szczeniaka
Kolejnym częstym błędem jest reakcja na załatwianie się szczeniaka w domu. Wielu opiekunów wpada w złość, krzyczy lub karze psa, co jest zupełnie nieskuteczne i może przynieść odwrotny skutek. Szczeniak nie rozumie, dlaczego jest karany, a jedyne, co osiągamy, to strach i niepewność. Zamiast krzyczeć, warto skupić się na pozytywnym wzmocnieniu. Nagradzajmy psa, gdy załatwi się na dworze, i regularnie wyprowadzajmy go na spacery, aby nauczył się, gdzie jest właściwe miejsce.
4. Brak kontaktu z psem na spacerach i nauki przywołania
Spacer to nie tylko okazja do załatwienia potrzeb fizjologicznych, ale również czas na budowanie relacji z psem. Niestety, wielu opiekunów traktuje spacer jako obowiązek, zamiast wykorzystać go do nauki i zabawy. Brak kontaktu z psem podczas spaceru, np. poprzez ciągłe rozmowy przez telefon lub ignorowanie zwierzaka, może prowadzić do poczucia osamotnienia u szczeniaka. Dodatkowo, nie ucząc psa przywołania, narażamy go na niebezpieczeństwo, np. ucieczkę w nieznane miejsce. Warto poświęcić czas na naukę komendy “do mnie” i regularnie ćwiczyć ją w różnych warunkach.
5. Nie nauczenie psa chodzenia na smyczy
Chodzenie na smyczy to jedna z podstawowych umiejętności, którą powinien opanować każdy pies. Niestety, wielu opiekunów zaniedbuje ten aspekt, pozwalając szczeniakowi na ciągnięcie lub chodzenie bez smyczy. To nie tylko niewygodne dla opiekuna, ale również niebezpieczne dla psa. Szczeniak, który nie nauczy się chodzić na luźnej smyczy, może wyrywać się, co zwiększa ryzyko wypadków. Warto od początku uczyć psa spokojnego chodzenia przy nodze, korzystając z pozytywnych wzmocnień. Zobacz, jak nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy.
Błędy w wychowaniu szczeniaka, jak ich uniknąć?
Aby uniknąć powyższych błędów, warto pamiętać o kilku kluczowych zasadach:
Rozpocznij trening od pierwszych dni – Szczeniak jest gotowy do nauki już od momentu, gdy trafi do Twojego domu. Nie czekaj, aż dorośnie – im wcześniej zaczniesz, tym lepiej.
Zadbaj o socjalizację – Zabieraj szczeniaka w różne miejsca, pokazuj mu świat i pozwól mu poznawać inne psy. To inwestycja w jego przyszłe zachowanie.
Stosuj pozytywne wzmocnienia – Zamiast karania, nagradzaj psa za dobre zachowanie. Jednocześnie stawiaj granice i bądź w tym konsekwentny.
Bądź obecny na spacerach – Spacer to czas dla psa. Skup się na nim, baw się i ucz go nowych rzeczy. Nie zapomnij o możliwości swobodnego ruchu i węszenia.
Naucz psa chodzenia na smyczy – To podstawa bezpieczeństwa i komfortu zarówno dla Ciebie, jak i dla psa.
Weight pulling to wyjątkowy sport kynologiczny, który angażuje psy w ciągnięcie ciężarów na specjalnie przygotowanym torze. Dyscyplina ta wymaga siły, wytrzymałości oraz odpowiedniego treningu, ale także współpracy pomiędzy psem a jego opiekunem. Dla wielu właścicieli to także doskonały sposób na rozwijanie więzi ze swoim pupilem.
Weight pulling, historia sportu
Weight pulling wywodzi się z tradycji pracy psów pociągowych, które w dawnych czasach pomagały w transporcie ciężkich ładunków w trudnych warunkach. Dyscyplina ta zaczęła kształtować się jako sport w XX wieku, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Początkowo zawody odbywały się między właścicielami psów pociągowych, którzy chcieli sprawdzić, które zwierzę jest najsilniejsze. Z czasem zaczęto wprowadzać oficjalne zasady, co doprowadziło do powstania organizacji regulujących tę dyscyplinę, takich jak International Weight Pull Association (IWPA).
Zasady weight pullingu
Zasady weight pullingu są stosunkowo proste, ale wymagają dużej dyscypliny i przygotowania. Pies ma za zadanie przeciągnąć określony ciężar na dystansie od 5 do 10 metrów w wyznaczonym czasie. Ciężar może znajdować się na specjalnym wózku na kółkach, na saniach lub na platformie przesuwanej po powierzchni. Ostateczny wynik zależy od stosunku przeciągniętego ciężaru do masy ciała psa. Dzięki temu mniejsze psy mogą rywalizować na równi z większymi.
W zawodach obowiązują surowe zasady dotyczące sprzętu, w tym odpowiednich uprzęży, które minimalizują ryzyko kontuzji. Sędziowie oceniają technikę ciągnięcia, motywację psa oraz czas, w jakim wykonał zadanie. Ważne jest, aby opiekun motywował psa wyłącznie słowami i gestami, ponieważ nie wolno używać jedzenia ani zabawek.
Weight pulling, konkurencje na zawodach
Weight pulling obejmuje kilka różnych konkurencji, które pozwalają na rywalizację w różnych warunkach i z użyciem zróżnicowanego sprzętu. Najpopularniejsze z nich to:
Pull na kółkach – konkurencja, w której pies ciągnie ciężar umieszczony na wózku na kółkach. To jedna z najbardziej dynamicznych form weight pullingu.
Pull na saniach – zawody odbywają się na powierzchniach takich jak śnieg lub piasek, co dodatkowo zwiększa trudność.
Pull na platformie – ciężar przesuwa się bez użycia kół, co wymaga od psa większej siły i wytrzymałości.
Time Pull – konkurencja na czas, gdzie pies musi jak najszybciej przeciągnąć ciężar na określonym dystansie.
Każda z tych konkurencji wymaga nie tylko siły fizycznej psa, ale także jego umiejętności koncentracji oraz odpowiedniego przygotowania technicznego.
Jak zacząć trenować weight pulling z psem
Rozpoczęcie treningu weight pullingu wymaga odpowiedniego podejścia oraz sprzętu. Pierwszym krokiem jest wybór właściwej uprzęży, która zapewni psu komfort i bezpieczeństwo podczas ciągnięcia. Następnie warto rozpocząć od lekkich ciężarów, aby pies mógł stopniowo przyzwyczaić się do wysiłku.
Podstawowe ćwiczenia obejmują naukę komend motywujących, takich jak „ciągnij” czy “idź naprzód”. Ważne jest, aby trening był regularny, ale niezbyt intensywny, co pozwoli uniknąć przemęczenia psa. Stopniowo można zwiększać obciążenie, dbając o to, aby pies rozwijał swoją siłę w zdrowy i bezpieczny sposób.
Przed rozpoczęciem treningów warto skonsultować się z weterynarzem, aby upewnić się, że pies jest w odpowiedniej kondycji fizycznej. Rozgrzewka przed każdą sesją treningową zmniejszy ryzyko kontuzji. Ważne jest również, aby trening zawsze kończył się pochwałą i nagrodą, co utrzymuje motywację psa na wysokim poziomie.
Jakie rasy najlepiej nadają się do weight pullingu
Weight pulling to sport kynologiczny, w którym najlepiej sprawdzają się psy ras silnych i wytrzymałych. W szczególności do tej dyscypliny nadają się rasy takie jak amstaff, rottweiler, pit bull terrier czy cane corso. Psy tych ras charakteryzują się nie tylko siłą, ale również naturalną chęcią do pracy i współpracy z człowiekiem. Niemniej jednak każda zdrowa i odpowiednio zmotywowana rasa może z powodzeniem uczestniczyć w weight pullingu.
Dog frisbee to dynamiczny sport kynologiczny, który łączy szybkość, zręczność i współpracę psa z człowiekiem. Ta dyscyplina wymaga dobrej komunikacji, wzajemnego zaufania oraz odpowiedniego przygotowania. Ponadto dog frisbee rozwija się na całym świecie, przyciągając coraz więcej entuzjastów aktywnego spędzania czasu z czworonogiem.
Historia dog frisbee
Dog frisbee zadebiutowało w latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy publiczny pokaz tej dyscypliny miał miejsce w 1974 roku podczas przerwy meczu baseballowego. Wtedy Alex Stein i jego pies Ashley Whippet zaprezentowali niesamowity pokaz rzutów i skoków, zdobywając ogromne uznanie widowni. Od tego momentu rozpoczął się rozwój dog frisbee, ponieważ coraz więcej osób zaczęło interesować się tą formą aktywności. Wkrótce zaczęto organizować pierwsze zawody, a w 1975 roku powstały oficjalne mistrzostwa Ashley Whippet Invitational, które do dziś pozostają jednymi z najbardziej prestiżowych.
Zasady dog frisbee
Dog frisbee opiera się na prostych zasadach, które jednak wymagają precyzji i zaangażowania. Zawodnik rzuca specjalnym dyskiem, a pies ma za zadanie go złapać. Ważna jest technika rzutu oraz odpowiednie przygotowanie psa, aby uniknąć kontuzji. Na zawodach liczy się odległość, celność oraz sposób chwytania dysku przez psa. Uczestnicy mają określony czas na wykonanie serii rzutów, a sędziowie oceniają ich występ według ustalonych kryteriów.
W konkurencji freestyle zawodnik przygotowuje układ z muzyką, w którym znajdują się różne kreatywne figury z dyskiem, który pies łapie w czasie ich wykonywania.
Konkurencje we frisbee z psem
Zawody frisbee z psem rozgrywane są w różnych konkurencjach, które pozwalają uczestnikom zaprezentować swoje umiejętności w różnorodny sposób. Do najpopularniejszych konkurencji należą:
Freestyle – najbardziej widowiskowa forma dog frisbee, łącząca elementy akrobatyki, choreografii i precyzyjnych rzutów. Uczestnicy tworzą układ do wybranej muzyki, który prezentuje zdolności psa i kreatywność opiekuna.
Throw and Catch – prostsza konkurencja polegająca na wykonywaniu dalekich rzutów. Punkty przyznaje się za odległość i skuteczność łapania dysku przez psa.
Time Trial – rywalizacja na czas, gdzie pies musi jak najszybciej przynieść dysk w wyznaczonym obszarze.
ThrowNGo – konkurencja wymagająca precyzji i szybkości, gdzie liczy się efektywność chwytania dysku oraz powrót psa do strefy startu.
Dartbee – zawody inspirowane grą w rzutki, gdzie pies musi złapać dysk w konkretnych strefach punktowych na boisku.
Long Distance – konkurencja polegająca na rzucaniu dysku na jak najdalszą odległość, przy czym pies musi go złapać. Wymaga to dużej szybkości psa oraz siły i precyzji rzutu zawodnika.
Każda z tych konkurencji wymaga od zespołu odpowiedniego przygotowania i synchronizacji, ale także ciągłego doskonalenia swoich umiejętności, co czyni dog frisbee zarówno wymagającym, jak i satysfakcjonującym sportem.
Jak zacząć trenować dog frisbee z psem
Trening frisbee z psem można rozpocząć od podstawowych ćwiczeń, które rozwijają zrozumienie między człowiekiem a psem. Pierwszym krokiem jest wybór odpowiedniego dysku – powinien być wykonany z miękkiego, elastycznego materiału, który nie uszkodzi zębów ani dziąseł psa. Następnie warto nauczyć psa podstawowych komend, takich jak “podaj” czy “złap”.
Na początek wystarczy ćwiczyć krótkie rzuty na niewielkie odległości. Kluczowe jest, by pies dobrze zrozumiał zadanie i czuł się komfortowo podczas treningu. Stopniowo można zwiększać trudność, dodając elementy skoków czy bardziej złożone manewry. Warto pamiętać, że trening powinien być regularny, ale niezbyt intensywny, aby uniknąć przemęczenia psa.
Nie można zapominać o odpowiedniej rozgrzewce, która zmniejsza ryzyko kontuzji. Pies powinien być zdrowy, dobrze odżywiony i w odpowiedniej kondycji fizycznej. Dodatkowo warto skonsultować się z weterynarzem przed rozpoczęciem intensywniejszych treningów. Frisbee to świetny sposób na wzmocnienie więzi z psem, a także na zapewnienie mu aktywności fizycznej i mentalnej.